The Saturdays- Finest Selection: The Greatest Hits Delux

piątek, 20 grudnia 2013

Little Me Rozdział 1.

20.11.13
Jak tylko wstałam pierwsze co zrobiłam to ubrałam się i umyłam. Zauważyłam że mam dużo czasu do zajęć, więc poszłam do starbacksa, zamówiłam to co zawsze, czyli carmel machiato, i usiadłam z laptopem gdzieś w kącie, oczywiście weszłam na twittera, tak się zasiedziałam że nie zauważyłam, że mam za 5 min dzwonek a z tond do uczelni jedzie się 15 min jak nie ma korków, a to raczej jasne że będą korki. Pomyślałam że czekanie na autobus będzie bez sensu, więc postanowiłam tam pobiec. Faktycznie zajęło mi to mniej jak autobusowi, ale in tak byłam spóźniona, biegłam przez korytarze, ale jak mogło by się obejść bez upokorzeń i zwracania na siebie uwagi. Wpadłam na jakieś faceta w garniturze i wszystko na niego wylałam i przy okazji siebie też oblałam, przeprosiłam go szybko i pobiegłam dalej, weszłam do sali i oczywiście cała uwaga na mnie. Miejsca z tyłu były zajęte więc musiałam usiąść na przodzie. Te zajęcia zleciały mi szybko, nawet zapomniałam o tym co się stało rano. Jak się zaczęła kolejna lekcja, pierwsze co zrobił wykładowca to poinformowanie nas że zaraz przyjdzie członek London College of Communicaton i zaproponuje najbardziej zdolnemu uczniowi wyjazd do Londynu i tam uczęszczania do UAL (University of Arts London). Jak tylko ten facet wszedł zauważyłam że to był ten sam co rano został oblany przez zemnie. Posłał mi mordercze spojrzenie, a potem mnie olał i zaczął mówić
-sprawa jest prosta, każdy z was namaluje jeden obraz przedstawiający, waszą dusze, to co czujecie teraz, to co siedzi wam w głowach.
Przeszliśmy do sali gdzie mieliśmy się popisać. wzięłam swoje farby i pędzel stałam przed płótnem jak posąg, gdy wszyscy już zaczeli, moje marzenia w końcu mogą się spełnić a ja co? stoję jak debil. Co prawda w tym momencie miałam tysiące myśli na minutę, tylko szkoda że żadnego nie dało się przedstawić na płótnie, w tedy ten facet przeszedł obok mnie, nic nie powiedział tylko stał i patrzył, po chwili odszedł powtarzając cicho "tik, tak, tik tak..." zdenerwowałam się po czym pomyślałam co mnie może czekać jak się wezmę w garść. Zaczełam malować, włożyłam w to całe swoje serce używając tylko czerwonego, białego i czarnego.
Gdy wszyscy skończyli, profesor powiedział nam że jutro powie nam wyniki.
21.11.13
Olałam już codzienną tradycje starbucksa tylko od razu pojechałam na zajęcia żeby się dowiedzieć kto opuści resztę zajęć żeby pójść do domu spakować się spełnić marzenia, byłam długo przed czasem więc siedziałam przed salą jak na szpilkach. Weszłam do sali zobaczyłam tego faceta i na chwile przestałam myśleć, ale po chwili zorientowałam co się dzieje i usiadłam w ławce, wtedy zaczął mówić
-chciałbym pogratulować wam wszystkim, każdy z tych obrazów był dziełem sztuki, lecz muszę wybrać tylko jedno z was, a tym kimś jest Jessica Styles. Jak to usłyszałam to myślałam że spadnę z krzesła, wstałam podałam mu rękę, podziękowałam i poszłam do domu się pakować, po jakimś czasie byłam gotowa.
22.11.13
Dziś wylatuje do stolicy świata, lot dopiero o 10 a jest 8 rano, więc postanowiłam wejść na tt. Była już 9 więc wyszłam z domu i pojechałam taksówką na lotnisko, po jakimś czasie byłam już w samolocie. Podróż zleciała mi dość szybko jak wylądowałam, to otrzymałam wiadomość od kuzyna, u którego miałam się zatrzymać na jakiś czas póki nie znajdę mieszkania, że już jest. Jak wysiadłam z samolotu i wzięłam bagaż poszłam go szukać, nigdzie nie mogłam go znaleźć, może dlatego nie specjalnie starałam się go szukać, skupiałam się na chłopaku w koszulce w paski i z "artystycznym nieładem" na głowie, obok niego siedział jakiś drugi chłopak tylko ten z lokami, pomyślałam że już go gdzieś widziałam, ale nie wiedziałam gdzie nagle on popatrzył na mnie, wstał i zaczął iść w moim kierunku, wtedy wyciągnął do mnie rękę i się przywitał krótkim "Harry" wtedy się zorientowałam że to mój kuzyn, nie mogłam go poznać przez te loczki postawione do góry i przez to że nie widziałam go od wieków. Odpowiedziałam krótkie "Jessy" i on wtedy przedstawił mnie swojemu przyjacielowi Loui'emu. Pojechaliśmy do jego domu, powiedział żebym poszło do pokoju na górze i się rozpakowała, a następnego dnia pójdziemy do nando's i pokaże mi okolice oraz zapozna z resztą jego znajomych.
_________________________________________________________________________________

sory za wszelkie błędy ort oraz za to że taki krótki i w sumie o niczym ale musiałam tak na początek się rozpisać żeby widzieć o czym dalej pisać. ps. to mój pierwszy sooooooooooooł wiecie jak jest xD proszę komentujcie, komentarze są dla mnie bardzo ważne i jak by były jakieś pytania to piszcie na tt @what_about_us_1

1 komentarz:

  1. Brawo Una pierwszy rozdział ci wyszedł bardzo dobrze nie to co mi. Nawet lepiej od mojego pierwszego rozdziału. Wciągnął mnie ... Pisz już drugi rozdział ,bo nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń