-Jesteś smarkulą , nie powinno cię być na świecie . Nie kochamy cię . Jesteś najgorszą osobą na świecie . Nie jesteś nikomu potrzebna . Tylko miejsce na tym świecie zajmujesz . Wyjedz jak najdalej stąd bo nikt tutaj cię nie chce . Nie wracaj tu nigdy . Ojciec też żałuje że przyszłaś na świat . Jesteś najgorsza , najgorsza , najgorsza , najgorsza, najgorsza , najgorsza ...
*Frankie*
Przebudziłam się . Cała byłam zapłakana i mokra . Liam to usłyszał bo po paru sekundach przyleciał do mnie i mnie mocno przytulił . Zaczął mnie uspakajać . Zapytał co mi się śniło , więc wszystko mu opowiedziałam . Czułam się lepiej ,gdy mu opowiedziałam ten koszmar . Zawsze śnią mi się podobne sny ,ale nie takie same . Zawsze to jest coś związane z moimi biologicznymi rodzicami . Takie słowa słyszałam od mojej mamy codziennie . Czy w ogóle mogę taką osobę nazwać mamą ? Czy ona w ogóle zasługuje na to miano ? Nie wiem . Wiem tylko tyle że jej nie kocham , bo pokochałam moją rodzinę zastępczą . Dzięki Liamowi uspokoiłam się :
- Liam dziękuję ci , bardzo cię kocham . Mogę zawsze się tobie wygadać albo Vanessie. -podziękowałam
- Ależ nie ma za co . Wiedz o tym ,że jak będziesz mieć jakieś problemy lub coś co cię będzie dręczyć możesz mnie zawsze wołać i porozmawiamy . Dobrze wiesz o tym że ja tobie i Vanessie zawsze pomogę . No i ja też cię bardzo kocham . - Odpowiedział mi .
-Dobra Liam ja idę się ubrać , umyć i schodzę do kuchni nam zrobić nasze ulubione kanapki .
- Dobra to ja spadam też się szykować .
-OK tylko pamiętaj teraz ty zawozisz Ashley do szkoły a ja Maxa -poinformowałam Liama
- Pamiętam jeszcze siostrzyczko jak bym mógł zapomnieć - odpowiedział .
Podszedł do mnie , pocałował mnie w czoło i przytulił a następnie wyszedł . Tak jak powiedziała wcześniej do Liama poszłam się umyć i ubrać ubranie które wczoraj przygotowałam sobie na dzisiejszy dzień . Gdy wszystko już zrobiłam zeszłam do kuchni i zaczęłam robić kanapki dla naszej 5 . Pewnie byście się zapytali dlaczego dla 5 skoro jest was 7 . O tusz rodzice są w pracy . Przy okazji robienia kanapek wstawiłam wodę na nasze herbaty . Ja oczywiście z Vanessą kochamy zielone herbaty więc nam zrobiłam zieloną z Cytryną . Maxowi zwykłą z sokiem malinowym i cytryną . Liam bardzo lubi zwykłą . A Ashley lubi zwykłą z cytryną . Gdy wszystko zrobiłam poszłam budzić rodzeństwo . Okazało się ,że Liam , Vanessa i Ashley już wstali więc musiałam obudzić największego śpiocha w domu czyli Maxa . Dopiero obudziłam go po 15 minutach . Kazałam się mu szybko umyć a ja w tym czasie miałam mu przygotować ubrania . Jak Max się umył dałam ubrania i pomagałam się mu w nie ubrać. Gdy już skończyliśmy okazało się ,że już wszyscy zjedli i wypili herbaty więc musieliśmy szybko śniadanie zjeść . Ja zjadłam tylko jedną kanapkę i wypiłam przygotowaną prze ze mnie herbatę . Max zaraz po mnie skończył . Gdy ja już byłam gotowa razem z Maxem powiedziałam reszcie ,że my już wychodzimy . Zapięłam pasy małemu i pojechaliśmy do jego przedszkola . Gdy już go zawiozłam pojechałam od razu do mojej "ukochanej" szkoły . Pewnie zobaczę się z tym baranem Zaynem . Jak ja go nie na widzę . Jak już dojechałam okazało się ,że Liam z Vanessą jechali za mną więc się ucieszyłam ,że nie będę musiała na nich czekać i przy okazji gadać z Baranem , bo jak mnie już wnerwi to wolę ,żęby był przy mnie albo Liam albo Vanessa albo któraż z dziewczyn . Nasza grupka przyszła . Nie było Zayna . Coś musi tu nie grać ,bo on zawsze tu jest nawet ,gdy jest chory. Ktoś mnie przytulił jakieś dwie osoby . Odwróciłam się i zobaczyłam ....
............................................................................................
I co jak się Prolog podoba . Wiem trochę krótki ale 1 rozdział będzie dłuższy obiecuję . Proszę dać swoje opinie w komentarzach . To dla mnie bardzo ważne .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz